"Porażająca sekwencja zdarzeń". Jest zawiadomienie na Tuska

Dodano:
Donald Tusk w Sejmie Źródło: KPRM
W państwie prawa nie ma "świętych krów". Skoro prokuratura Tuska stosuje wobec mnie i patriotów "rozszerzoną logikę" interpretowania symboli, to pora zastosować tę samą miarę wobec premiera RP – podkreśla lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz.

W miniony poniedziałek Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała o postawieniu trzech zarzutów Robertowi Bąkiewiczowi. Liderowi Ruchu Obrony Granic zarzucono publiczne podżeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska, publiczne poniżenie organu konstytucyjnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym. Wszystko to miało zawierać wystąpienie Bąkiewicza wygłoszone w listopadzie podczas antyimigranckiej manifestacji na Placu Zamkowym w Warszawie.

Na taki krok Bąkiewicz postanowił odpowiedzieć składając zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Donalda Tuska. O decyzji w tej sprawie poinformował w czwartek za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Bąkiewicz zapowiada zawiadomienie prokuratury ws. Tuska. To odwet za zarzuty, które mu postawiono?

"Dziś, stojąc przed Prokuraturą Regionalną, mówię jasno: w państwie prawa nie ma 'świętych krów'. Skoro prokuratura Tuska stosuje wobec mnie i patriotów 'rozszerzoną logikę' interpretowania symboli, to pora zastosować tę samą miarę wobec premiera RP" – napisał na platformie X, po czym poinformował, że składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 255 § 2 KK dotyczącego publicznego nawoływania do zbrodni przez Donalda Tuska. "Przedstawiam prokuraturze porażającą SEKWENCJĘ ZDARZEŃ, która mogła stanowić inspirację do zamachu na życie urzędującego prezydenta USA, Donalda Trumpa" – przekazał.

Jaka to sekwencja? Jako pierwszy punkt lider ROG wskazał wpis Tuska z grudnia 2016 roku. "Już na początku drogi Donalda Trumpa, Tusk w mediach społecznościowych stygmatyzował go słowami, że 'jeden Donald to więcej niż trzeba'" – napisał, podkreślając, iż był to "fundament budowania atmosfery wrogości".

Koejny punkt dotyczy wydarzeń z listopada z 2019 roku, kiedy to Tusk wykonał w kierunku Trumpa "sugestywny gest". Chodzi o ułożenie placów w kształt pistoletu i wymierzenie ich w kierunku pleców amerykańskiego przywódcy. "To nie był żart. To była czytelna symbolika mordu, która w polskiej historii kojarzy się jednoznacznie z metodami okupantów i strzałem w plecy oddawanym polskim patriotom" – ocenił Bąkiewicz.

Dalej czytamy o wieloletniej dehumanizacji Trumpa przez nazywanie go "rosyjskim agentem", oskarżanie o współpracę z Putinem i kreowanie go na wroga wolnego świata. Ma to być klasyczne podżeganie do nienawiści.

"Czas na sprawiedliwość, która nie patrzy na legitymację partyjną!"

Zdaniem lidera ROG, takie działania przyniosły realne skutki w postaci prób zamachów. "Ta cała sekwencja – od szyderstw, przez oskarżenia o agenturalność, aż po gesty imitujące egzekucję – stworzyła grunt pod tragiczne wydarzenia z czerwca i lipca 2024 roku, kiedy doszło do realnych prób zamordowania prezydenta Trumpa" – stwierdził.

"Skoro prokuratura ściga mnie za wypowiedzi, w których nie ma nawet nazwiska Tuska, to tym bardziej musi zająć się dowodami, gdzie Tusk celuje w plecy Trumpa. Czekam na reakcję pani prokurator Magdaleny Wiśniewskiej. Czas na sprawiedliwość, która nie patrzy na legitymację partyjną!" – podsumował Robert Bąkiewicz.

Źródło: DoRzeczy.pl / x
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...